Większość osób nie zdaje sobie sprawy z faktu, że jest obserwowana przez skrupulatną recepcjonistkę wprowadzającą ich do pomieszczenia, w którym odbywać się będzie rozmowa kwalifikacyjna.
Zwykle dobrze wyszkolona recepcjonistka sporządza notatkę, jeśli kandydat nie zachował się zgodnie z panującymi zasadami w świecie biznesu. Starający się o pracę już na tym etapie może odpaść, gdy np. przekraczając drzwi HAYS, nieodpowiednio anonsuje swoje przybycie czy wreszcie arogancko odnosi się do pracowników recepcji.Najczęstszymi i najbardziej dramatycznymi w skutkach wpadkami podczas spotkania są próby zatajenia informacji, które po wnikliwej analizie życiorysu, przeprowadzonej przez doświadczonego konsultanta HAYS, zyskują status „odtajnienia”. Bardzo trudno wtedy wytłumaczyć się z takiej próby, nawet jeśli obiektywnie mieliśmy konkretne przesłanki takiego zachowania.
Dla przykładu informacje, które często stają się powodem wykluczenia kandydata z dalszego procesu rekrutacji, dotyczą dokładnych dat mówiących o czasie zatrudnienia, wykształceniu, znajomości języków obcych czy – ku mojemu częstemu zdziwieniu – zainteresowań i hobby. Chcę tu podkreślić, że zdarzają się kandydaci, którzy pisali o swoich „zainteresowaniach”, zainteresowaniach później nie potrafili w ogóle o nich opowiedzieć. Sami więc decydowali o tym, na ile byli wiarygodni. A właśnie wiarygodność jest podstawą oceny w pierwszym kontakcie z head-hunterem.